MENTORING

KTO MOŻE CI POMÓC W STARCIE JAKO WIRTUALNA ASYSTENTKA

Są różne sposoby zdobywania wiedzy i umiejętności, kiedy chcesz wystartować w jakimś zawodzie. Początkujące osoby zazwyczaj szukają informacji w sieci, zaglądają na grupy, zadają pytania i chłoną wiedzę wszelkimi możliwymi kanałami. Słuchanie podcastów, czytanie blogów, zaliczanie kolejnych kursów to często żmudna i wielomiesięczna droga. Czy można ją skrócić? Częściowo tak. Do mojego dzisiejszego podcastu zaprosiłam Agnieszkę Papaj-Żołyńską, która opowie nam, dlaczego zamiast kursów wybrała mentoring, zaczynając swoją przygodę z wirtualną asystą.

Agnieszka jest tłumaczem literatury rosyjskiej i dziennikarką, zakochaną w kryminałach retro oraz literaturze fantasy. Na swoim koncie ma pięć przetłumaczonych książek (w tym znany na całym świecie bestseller „Czasodzieje”), pracowała we wrocławskim Uniradio, gdzie prowadziła własną audycję „Na miotle przez świat”.

Przez wiele lat jej miejscem na świecie był właśnie Wrocław. Kiedy jednak przeprowadziła się wraz z mężem do Trójmiasta, porzuciła marzenia o karierze radiowej i poszła do pracy na etat. Kilka miesięcy temu postanowiła kolejny raz zawalczyć o siebie, wykorzystać doświadczenie i umiejętności. Zbudowała markę Wing Person i zdecydowała się zostać Wirtualną Asystentką.

Jak to się zaczęło?

Postanowiłam zadać Agnieszce kilka pytań o tę zaskakującą – przynajmniej dla mnie – zmianę ścieżki zawodowej. Zwłaszcza, że po mentoring i wsparcie przyszła właśnie do mnie. Jesteś ciekaw, co sprawiło, że zdecydowała się na taką formę – zapraszam na skrót tego odcinka. Pełną jego wersję możesz posłuchać, klikając w baner.

Jesteś tłumaczem literatury rosyjskiej i dziennikarką, skąd w tym wszystkim wirtualna asysta?

Kiedy przeprowadziliśmy się do Trójmiasta, szukałam swojej drogi w życiu. Nie jest łatwo zaczynać w zupełnie nowym mieście. Nawet nie szukałam pracy w zawodzie. Zatrudniłam się w dużej firmie i tak już zostało. Po jakimś czasie jednak urodziłam syna. Na macierzyńskim przetłumaczyłam dwie książki i zatęskniłam za zmianą. Zaczęłam szukać informacji w sieci i tak trafiłam na wirtualną asystę. Pomyślałam: To coś dla mnie!

Dlaczego właśnie wirtualna asysta?

Wirtualna Asysta

Ponieważ łączy w sobie to, czego nie mam normalnie w firmie. Możliwość rozwoju w wielu kierunkach jednocześnie. Czytając w sieci informacje na ten temat, widzę, jak bardzo dziewczyny się rozwijają, jak wiele mają ścieżek. Specjalizują się w copywritingu, zarządzaniu stronami internetowym, obsługą mediów społecznościowych, grafikach, pracach administracyjnych. Jest tego naprawdę mnóstwo! A ja lubię wyzwania.

Jak zdobywałaś informacje o tym zawodzie?

Czytałam, słuchałam, aktywnie uczestniczyłam w grupach, ale przede wszystkim testowałam wszystko na sobie. Założyłam własną stronę internetową, nauczyłam się tworzenia grafik w Canvie, napisałam teksty. Następnie założyłam fanpage i konto na Instagramie, by nauczyć się obsługi również tych mediów.

Jest wiele możliwości zdobywania wiedzy. Samodzielnie, tak jak piszesz, na kursach czy konsultacjach. Ty zdecydowałaś się na mentoring, dlaczego?

Praca z mentorem

Wybrałam to, co jest dla mnie najwygodniejsze, najszybsze i najbardziej komfortowe. Samodzielnie mogę zdobywać wiedzę w każdym zakresie, ale nie zawsze ta wiedza okaże się przydatna. Może natomiast okazać się, że tracę czas. Kurs… kurs nie jest dla takich osób jak ja…

Dlaczego? Mentoring sprawdził Ci się lepiej?

Na kursach jest tak, że zawsze jest jakaś grupa, a ja wolę pracować samodzielnie. Nie czekać na innych, nie spotykać się na webinarach. Poza tym kursy często trwają bardzo długo. Zdarzyło mi się też, że zapłaciłam i nie do końca byłam zadowolona. Kiedy pracuję z mentorem, ścieżka dopasowywana jest do moich umiejętności i tempa pracy. Poza tym… muszę ufać osobie, którą mam po drugiej stronie.

Korzystasz z mentoringu Pretty Well Done. Co dała Ci ta współpraca?

Praca z mentorem

Mnóstwo! Drogę dopasowaną indywidualnie do mnie. Codzienną pracę z mentorem. Jestem osobą, która zadaje naprawdę wiele pytań, wielokrotnie upewnia się w swoich działaniach, dopytuje. Lubię mieć jasno sprecyzowane procedury, wszystko poukładane od A do Z.

Pracując z mentorem, mam go dla siebie. Grupy nie męczy to, że ja po raz kolejny o coś pytam, by uzyskać jeszcze bardziej pogłębioną wiedzę. Moje pomysły są na bieżąco weryfikowane. Podczas trzech miesięcy pracy z tobą moja koncepcja też się zmieniła. Rozważałyśmy różne opcje i wybrałam tę dla mnie najbardziej optymalną. Podoba mi się, że w procesie mentoringu to ja podejmuję ostateczną decyzję o wszystkich działaniach. Nie idę utartym schematem. Mentor jest, wspiera mnie, pokazuje narzędzia, możliwości i weryfikuje wszystkie dane.

No i to, że mam do niego dostęp, kiedy potrzebuję, mogę napisać maila, zadać pytanie na Messengerze, czy spotkać się na „żywo” raz czy dwa razy w miesiącu jest dla mnie idealnym rozwiązaniem.

Specjalizujesz się w tłumaczeniach z i na język rosyjski. To dość nietypowe. Dookoła wszyscy mówią po angielsku, niemiecku, czy hiszpańsku. Skąd rosyjski?

To moja miłość jeszcze z czasów szkolnych. W gimnazjum miałam francuski i wiedziałam, że to nie jest język dla mnie. Idąc do liceum, przejrzałam jego ofertę językową (od początku wiedziałam, że do przedmiotów ścisłych się nie nadaję) i ten rosyjski mnie do siebie przyciągnął. Tak bardzo, że oprócz lekcji w szkole, zapisałam się na dodatkowe kursy, korepetycje. Wybór kierunku studiów był oczywisty. Potem stypendium w Moskwie i przepadłam na amen.

A dziennikarstwo?

Tylko na dziennikarstwie był kierunek, w którym chciałam się rozwijać, czyli Creative Writing. Jednak dopiero pierwsze zajęcia w studio radiowym sprawiły, że pokochałam go jeszcze bardziej. Kto wie, może kiedyś do tego wrócę.

Może czas nagrywać podcasty – to bardzo rozwojowe w dzisiejszych czasach?

Nagrywanie podcastów

Kto wie, przed mikrofonem czuję się bardzo dobrze (śmiech).

A w czym pomagasz swoim klientom?

Zajmuję się oczywiście tłumaczeniami (śmiech). Języki, którymi się posługuję to naturalnie rosyjski oraz angielski. Oprócz tego pracuję jako copywriter, prowadzę profile w mediach społecznościowych, tworzę grafiki, zestawienia, landingi. Piszę teksty na blogi, strony internetowe, zajmuję się wysyłką newsletterów i wiele, wiele innych rzeczy.

No właśnie, Agnieszko, gdzie nasi słuchacze i czytelnicy, a także potencjalni klienci mogą Cię znaleźć i poczytać nie tylko o Twojej ofercie, ale również historii. Przyznam, że Twój blog przyciąga…

Zapraszam serdecznie do odwiedzenia mojej strony www.wingperson.pl oraz oczywiście na fanpage oraz Instagram.

Świetnie! Polecam bardzo serdecznie. Dziękuję Ci za obecność i za to, że podzieliłaś się z nami swoimi doświadczeniami w początkach pracy Wirtualnej Asystentki oraz pracy z mentorem.

Ja również bardzo dziękuję!

Jeśli spodobał Ci się ten odcinek i chcesz takich więcej, daj mi znać.

Jeśli interesuje Cię oferta Agnieszki, koniecznie zaglądaj na jej stronę.

Jeśli natomiast chciałbyś dowiedzieć się więcej o mentoringu oraz konsultacjach ze mną, zapraszam do zapoznania się z programem „Wdrożenie do zawodu” w zakładce oferta na mojej stronie.