Nie bądź grzeczną dziewczynką

NIE BĄDŹ GRZECZNĄ DZIEWCZYNKĄ – ONE MARNIE KOŃCZĄ!

Zastanawiałaś się kiedyś, po co to wszystko robisz? Po co chcesz zmienić pracę. Dlaczego tak zależy Ci na freelansie. Czemu już nie kręci Cię praca na etacie? Głównym powodem zmiany pracy wg naukowców jest chęć zarabiania większych pieniędzy. Czy rzeczywiście to jest Twoja motywacja? Czy po to ślęczysz po nocach, uczysz się jak głupia nowych rzeczy, poznajesz nowe programy, ogarniasz home office, choć z założenia wiadomo, że jest to nie do ogarnięcia. Czy rzeczywiście chodzi tylko o pieniądze?

Przez pół życia płynęłam z prądem. Grzeczna dziewczynka, która po kolei realizowała scenariusz żony ze Stepford. Edukacja, dyplom, mąż, dzieci, pewna, acz mało interesująca praca. No dobra, żona ze Stepford siedziałaby przykuta do kuchni, czekając aż będzie mogła mężowi po południu kapcie podać. Ja mogłam pracować! A dopiero potem te kapcie… Grzeczna w domu, grzeczna w pracy, godziłam się na wszystko, byle nie stracić pracy. Dziecko chore? Co tak, przecież gorączki nie ma, może jeszcze jeden dzień w przedszkolu wytrzyma. Nie wytrzyma? Dusi się kaszlem i nie chcą go przyjąć? Dobra, wezmę go do pracy. Jak o tym dziś pomyślę, mam ochotę sobie w łeb strzelić.

Studia, wiedza i wykształcenie to podstawa, ale…

Studia i wykształcenie

Masz skończone studia? Dwa fakultety, trzy podyplomówki, pierdyliard kursów, a nadal tkwisz na mało satysfakcjonującym etacie? Story of my life. Wiedza to podstawa, słyszałaś zawsze. Tyle tylko, że ta książkowa jest do zdobycia absolutnie dla każdego. Wystarczy się trochę przyłożyć. No dobra, jedni muszą się przyłożyć bardziej, inni mniej. Ale generalnie nauczenie się paru rzeczy z książek naprawdę nie jest wielkim wyczynem. Ok, nie masz talentu do matematyki, ale piszesz genialne teksty! Nie musisz umieć wszystkiego, serio!

Kiedy zdałam sobie sprawę z tego, że myślenie wtłaczane mi do głowy przez pół życia (Musisz być prymusem we wszystkim!), było cholernym błędem, poczułam niesamowitą ulgę. Nareszcie mogę robić to, co chcę! Aaaaa, nie. Przepraszam. Nie mogę. Jestem grzeczną dziewczynką. Wybacz, że tak pomyślałam. Już podaję te kapcie.

Coś mi jednak nie dawało spokoju. Tobie też? Zaczęłam więc kupować kolejne książki, kursy, siedzieć po nocach i zgłębiać wiedzę, która w końcu naprawdę mnie kręciła. Po to, by postawić na siebie. Wyrwać się z tego sposobu myślenia. Coś zmienić. Inwestowałam gigantyczne pieniądze jak dla mnie na te czasu, bo wiedziałam, że to mi się zwróci. Nie tylko w postaci gotówki, ale tego, co jak się okazało dla mnie było najważniejszym motorem działania. Nie pieniądze, nie status społeczny, a… wolność. Wolność wyboru, działania, prawo do popełniania błędów, prawo do zmieniania decyzji.

Kiedy raz poczujesz bakcyla wolności…

Wolność wyboru

Są osoby, które nie mają żadnego problemu z wypowiedzeniem własnego zdania. Są pewne siebie, asertywne, mówią to, co myślą i mają gdzieś to, co myślą inni. Trochę im zazdroszczę.

Co ludzie powiedzą? Pomyśl, jak inni będą się czuli z tym, co robisz. Musisz wziąć pod uwagę zdanie mamy, taty, babci, cioci, wujka, pani z warzywniaka, sąsiadki spod piątki. Chcesz robić coś innego? Weź nie wymyślaj! Kto na tym zarabia? To nie jest pewna praca. Etat! Etat! Etat!

BUM!

Wypowiedzenie na biurku szefa

Mleko się rozlało. Wypowiedzenie wylądowało na biurku szefa z głośnym hukiem, a mnie z serca spadł chyba stumilowy kamień. Jesteś w stanie sobie to wyobrazić? Jestem pewna, że tak!

To był ten moment, kiedy nareszcie poczułam, że mogę wszystko! Ale przede wszystkim, że mam prawo popełniać błędy. Mam prawo wybierać. I ten wybór wcale nie musi być zły. Dla mnie okazał się najlepszym, co mogłam zrobić w życiu. Oczywiście, trochę mnie sumienie gryzło. Od czasu do czasu rozglądałam się za tymi kapciami. Odpowiedzialność za dzieci nie dawała spać. Ale w głębi duszy wiedziałam, że sobie poradzę. Pozostało tylko…

Pracować nad sobą!

Praca nad sobą

Wiedza to nie wszystko. Jest ogromnie ważna, oczywiście. Im więcej wiesz, im bardziej zaawansowana jesteś w tym, co robisz, im bardziej wyprzedzasz innych, tym większe masz szanse na dobre pieniądze, świetnych klientów, satysfakcję z tego, co robisz.

Jednak to nie wszystko! By tę wiedzę wykorzystać, trzeba nauczyć się być trochę wredną małpą. Ups, użyłam brzydkiego słowa. A nie, już nie muszę być grzeczna. Uff.

Masz wiedzę, masz umiejętności. Jesteś inteligentną oczytaną osobą. Do cholery, wykorzystaj to! Nie siedź w kącie i nie czekaj, aż Cię znajdą. Nie daj na siebie pluć, zastanawiając się, skąd ten deszcz. Nie jesteś w niczym (w niczym!!) gorsza niż te o kilka, kilkanaście lat młodsze osoby, które nie mają żadnych skrupułów, by mówić, że są zajebiste, choć wiedzą 1/100 tego co Ty. No skoro one są, to jaka jesteś Ty? 😉

Praca nad sobą to nie tylko wiedza, wiedza, wiedza, umiejętności, kompetencje, programy, aplikacje, techniczne nowinki i miliardy przeczytanych książek. Praca nad sobą to umiejętność budowania wizerunku, komunikowania się z ludźmi, biznesowego savoir-vivre’u. To asertywność, umiejętność powiedzenia nie, postawienia na swoim, gdy trzeba.

Przestań wreszcie wycierać temu dziecku nos pod okiem szefa. Bierz małego za szmaty i idź do domu. Świat się nie zawali. Praca nie zniknie w magiczny sposób. A nawet jeśli – masz tyle wiedzy i umiejętności, że z palcem w nosie znajdziesz kolejną.

1 thought on “NIE BĄDŹ GRZECZNĄ DZIEWCZYNKĄ – ONE MARNIE KOŃCZĄ!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *