Prowadząc własną działalność, musisz być osobą zorganizowaną (lub ostatecznie mieć w zespole kogoś, kto o organizację zadba za Ciebie), inaczej Twoja firma może szybko wpaść w tarapaty. I kiedy praca w normalnych warunkach wymaga najwyższego stopnia mobilizacji, co tu dopiero mówić o sytuacji kryzysowej. Jak się zorganizować, kiedy masz na głowie dzieci, rodzinę lub kiedy nagle zachorujesz, a zadania nie chcą się same zrobić? Opowiem Ci o moich sposobach.

Jeśli wolisz wersję słuchaną, zapraszam tutaj:

Żeby w ogóle zacząć mówić o tym, jak sobie radzić i organizować pracę w sytuacjach kryzysowych, trzeba zacząć od tego, czym taka sytuacja jest. Dla każdego może ona co prawda oznaczać coś innego, ale jestem pewna, że w niektórych punktach się zgodzimy. Nie szukając daleko, kilka miesięcy temu (a dokładniej w połowie marca) wszyscy stanęliśmy przed takim kryzysem. Nagle okazało się, że pracować z domu musi nie tylko freelancer, który taki sposób wybrał świadomie, ale każdy.

Dla osób, które codziennie rano wychodziły do biura, zmiana miejsca okazała się szokiem, dla osób pracujących w domu natomiast szokiem okazało się to, że… mają pełną chatę 😉 Zamiast w skupieniu realizować zadania, trzeba było nagle odpowiadać na pytania o śniadanie, w co się ubrać, co z sobą zrobić albo — co gorsze — jak rozwiązać zadania z fizyki.

Nic więc dziwnego, że w takiej sytuacji o skupienie trudno, poziom stresu wzrasta, adrenalina osiąga swoje szczyty, a delikwent ma ochotę rzucić czymś ciężkim o ścianę.

Nie tylko pandemia zbiera swoje żniwo

małe kroki pierwsze otrzeźwienie

Ale to wcale nie jest tak, że przed pandemią to mieliśmy lajtowe życie. Skąd. Sytuacje kryzysowe przytrafiają się każdemu przedsiębiorcy od czasu do czasu. No bo jak tu pracować kiedy:

  • dzieci mają wakacje,
  • my mamy gila po pas, a głowę ktoś nam ściska w imadle,
  • koleżanka wpada z niezapowiedzianą wizytą,
  • rodzina dobija się telefonicznie co najmniej 2x dziennie,
  • albo nie daj Thor, przyjeżdża do nas na wakacje.

Co zrobić, kiedy u klienta następuje Armagedon lub gdy — przeciwnie — nie mamy żadnych zleceń. To wszystko są sytuacje, w których poukładane życie zaczyna nam się sypać. I już nie widzimy sensu w stawaniu skoro świt (bo przecież żadne zadanie na nas nie czeka) lub gorzej… nie mamy jak położyć się spać.

Tylko spokój może nas uratować

W zasadzie, jak się dobrze zastanowić, to każdy powinien sam znaleźć sposób na siebie. To, co ja jednak mogę Ci poradzić, to… nie panikuj. Niezależnie od tego, co się dzieje, nie daj się ponieść emocjom. Zachowaj spokój i postaraj się na zimo ocenić sytuację.

Rodzina przyjechała na wakacje? Na zawsze przecież nie zostanie.

Dziecko jest chore? Dostanie lekarstwo i wyzdrowieje.

Ty umierasz? Każdy kiedyś umrze 😉

U klienta jest awaria. Trzeba znaleźć sposób, by ją rozwiązać.

Najgorsze, co możesz zrobić, to siąść i załamać ręce.

Szukaj rozwiązań, nie pogłębiaj problemów 😉 I miej zawsze w zanadrzu plan B. A nawet plan C.

Jednym z takich rozwiązań może być znalezienie wirtualnego wsparcia 🙂 Jak zatrudnić wirtualną asystentkę? Przeczytaj w tym artykule >> Czy jesteś gotów, by zatrudnić wirtualną asystentkę.

 


Dziękuję Ci, że poświęciłaś swój czas na przeczytanie i/lub przesłuchanie tego tekstu. Jeśli interesuje Cię praca Wirtualnej Asystentki, praca na freelansie, skuteczny home office i skalowanie biznesu – pozostańmy w kontakcie:

Polub mój fanpage na FB

Obserwuj mój profil na Instagramie

I na LinkedIn też 🙂

Zawsze też możesz do mnie napisać, jeśli masz jakieś pytanie >> KLIKAJĄC TUTAJ

Karolina