CO PRZESZKADZA CI W ZARABIANIU PIENIĘDZY

CZTERY RZECZY, KTÓRE POWINNAŚ ZMIENIĆ

Praca Wirtualnej Asystentki jest fajna. I freelancera też. Jednak, żeby mogła stać się pracą na pełen etat i żeby można się było z niej utrzymać, trzeba kilku warunków. Często słyszę pytanie: Czy z takiego klikania na Fejsbuku da się wyżyć. No jeśli ktoś traktuje pracę zdalną, jako „klikanie na Fejsbuku” to niekoniecznie. Jeśli jednak podejdzie do tematu poważnie, to tak. Da się z tego żyć i zarabiać pieniądze. Nie tylko na waciki. Poza zmianą podejścia warto również wyeliminować cztery rzeczy, które przeszkadzają w zarabianiu pieniędzy.

Być może pracujesz już jakiś czas jako freelancer, postawiłaś pierwsze i kolejne kroki w wirtualnej asyście. Ciągle jednak czujesz, że nie jest tak, jak chciałabyś, by było. Ciągle jeszcze nie zarabiasz wystarczająco, by móc pożegnać się z etatem. Wysyłasz oferty, promujesz się na grupach, mówisz klientom, by polecali Cię dalej i… nie masz spodziewanego zwrotu. I Ty siedzisz wieczorami z kieliszkiem wina na balkonie (nareszcie jest taka pogoda, że można!!) i zastanawiasz się, dlaczego tak się dzieje?

Masz niewłaściwe podejście do pracy i zarabiania pieniędzy

złe podejście do zarabiania pieniędzy

Do tego, by zarabiać normalne pieniądze, pracując w domu, trzeba czasu i cierpliwości. Nic nie dzieje się z minuty na minutę. Jeśli nie masz maksymalnego szczęścia, dojście do etapu „zarabiam tyle, co na etacie i więcej” może zająć nawet kilka miesięcy. Dlaczego tak bardzo naciskam na posiadanie poduszki finansowej (możesz o tym posłuchać w moich podcastach. Bez niej jakikolwiek start nie ma sensu i będzie kupą niepotrzebnego stresu.

Często czytam również takie zdanie: Chciałabym spróbować, jak to jest. I ja już najczęściej wiem, że osoba, która chce tylko spróbować raczej nie będzie pełnoetatowym freelancerem. Tak, to jest kwestia podejścia. To tak jak z treningami. Jeśli chcesz tylko spróbować, mała jest szansa, że po ciężkim i dającym mocno w kość treningu (zwłaszcza, jeśli nie masz przygotowania) zaczniesz regularnie ćwiczyć. Nastawienie ma znaczenie. Poczytaj, przeanalizuj, czy freelance jest dla Ciebie, zastanów się, czy chcesz być przedsiębiorcą z całym dobrodziejstwem inwentarza – jeśli powiesz TAK, zrób wszystko, by tak się stało.

Jeśli jednak tylko „chcesz spróbować” – ok, ale nie nastawiaj się, że będziesz zarabiać na freelansie grube tysiące.

Organizacja jest ważna

organizacja i samodyscyplina w pracy WA

Jestem organizacyjnym freekiem. Mój zestaw cech we wszystkich możliwych testach od Gallupa poczynając, stawia mnie w pozycji zadaniowca, który (prawie po trupach :P) idzie do celu. Nienawidzę chaosu, bałaganu w zadaniach (ten w domu przeszkadza mi mniej) i… uwierz mi, te cechy bardzo pomagają mi w pracy. Co prawda czasem sama czuję, że staję się robotem, ale co by o tym nie mówić, organizacja jest ważna.

I nie chodzi mi tylko o zaplanowanie sobie zadań. Home office jest specyficzny. Wymaga ogromnej samodyscypliny, ale też elastyczności i umiejętności przewidywania. W momencie, kiedy nauczysz się organizacji, a w swój harmonogram wpiszesz również aktywne poszukiwanie nowych klientów, jestem pewna, że Twoje przychody zaczną wzrastać.

Pozbądź się rozpraszaczy raz na zawsze

Jak pracować efektywniej i się nie rozpraszać

Mówiłam o tym tysiące razy i będę powtarzać do znudzenia – media społecznościowe to ZUO! Zwłaszcza, jeśli masz do wykonania pilne zadania. Jeśli kusi Cię skrolowanie tablicy na fejsie, przeglądanie Instagrama i sama przed sobą tłumaczysz się „przecież to należy do moich zadań”, przestań!

Za samo przeglądanie mediów społecznościowych nikt Ci nie zapłaci. A uwierz mi, można na tym stracić masakrycznie dużo czasu. Wpadasz tylko na pięć minut i nie wiadomo jak i gdzie mijają dwie godziny. Nie wierzysz? Zrób test. Włącz Toggla w momencie, kiedy wchodzisz na Instagram lub Facebook i przekonaj się, czy rzeczywiście wpadłaś tam tylko na dwie minutki 😉

Jeśli fejsbukowy feed kusi Cię za każdym razem, kiedy włączasz przeglądarkę (lub gdy masz ją włączoną na stałe), zainstaluj sobie wtyczkę Kill News Feed. To jak wyrzucenie tony niepotrzebnych rzeczy do śmieci. Bardzo uwalnia głowę 🙂 Koniecznie chcesz trzymać rękę na pulsie (to zawsze warto!)? Wyznacz sobie 15-30 minut dziennie na takie działania. Najlepiej nie w godzinach pracy 😛

Asertywność? Czy to zupa z Azji?

Asertywność w pracy freelancera

Wiesz, co tak naprawdę najbardziej przeszkadza w zarabianiu pieniędzy? Brak czasu na te działania. Pracujesz w domu, więc wielu osobom wydaje się, że nic nie robisz, a pieniądze lecą same z nieba. Przecież możesz to zrobić w każdej chwili.

I dlatego proszą Cię o pomoc w zakupach, zaopiekowanie się dzieckiem, bo chore, czy podwiezieniem babci na cmentarz. A Ty jako ta dobra dusza nie umiesz odmówić. Przecież jak raz posiedzę z zasmarkanym dwulatkiem, to się nic nie stanie. Tylko że ten raz sprawi, iż staniesz się na zawsze opcją numer jeden. A dwulatki, wierz mi, chorują bardzo często. A jeszcze jak zarazi się od nich Twój trzylatek… szpital zamiast pracy w domu gwarantowany.

Podobnie jest z telefonami. Przecież nie masz szefa nad sobą, to możemy spokojnie pogadać… Szefa nie, ale pracę do wykonania owszem. I takie kilka telefonów dziennie (czy nawet w tygodniu) może skutecznie rozbić Twój dzień pracy.

Dlatego jeśli chcesz się skupić na pracy, zarabianiu pieniędzy i realizowaniu zadań, naucz się mówić nie. Na początku to może być trudne. No bo jak to… nie odebrać telefonu od teściowej. Odmówić spotkania najlepszej przyjaciółce. Ale uwierz mi, jeśli oddzwonisz po jakimś czasie, naprawdę nic się nie stanie! Jeśli sprawa będzie bardzo pilna, znajdą sposób, by się z Tobą skontaktować.

Pracując w domu jesteś w pracy! Kropka.

Nie opalasz się, nie odpoczywasz, nie leżysz brzuchem do góry.

Pracujesz.

Dobrze, byś zrozumiała to jako pierwsza i nauczyła tego innych 😉

Zarabiania pieniędzy trzeba się nauczyć. Jest wiele czynników, które bardzo łatwo wprowadzają nas w tryb jestem zajęta, ale niestety nie chcą wyprowadzić z trybu ale niewiele z tego mam. Jeśli jesteś na takim etapie, że działasz, efekty są, ale jeszcze nie tak spektakularne jak byś chciała, być może warto sięgnąć po wsparcie osoby, która już przeszła ścieżkę, na którą dopiero wkraczasz. Polecam Ci serdecznie rozważenie takiego rozwiązania – w moim przypadku zadziałało wprost rewelacyjnie :).