Pod koniec 2012 roku skończyła mi się ulga na mały ZUS. I stanęłam przed ogromnym dylematem, co robić dalej. Firmę rozwijałam (bo trudno mówić o jej prowadzeniu) przez dwa lata. Miałam jednego stałego klienta, którym opłacałam składkę. I aż jedno zlecenie płatne przez 24 miesiące. Co tu kryć. Sytuacja, w której się znalazłam, była beznadziejna. Przejadłam wszystkie oszczędności i jedyne rozwiązanie, które mi wtedy przyszło do głowy to powrót na etat. Czy mogłam zrobić coś innego? Zapewne i o tym opowiem Ci w tym odcinku podcastu. Czy zamknięcie firmy to jedyne rozwiązanie? Posłuchaj.

Kilka lat temu na blogu Pretty Well Done pisałam o tym, dlaczego musiałam zamknąć firmę i jakie błędy doprowadziły mnie na skraj biznesowej rozpaczy. Jeśli chcesz znać szczegóły, zachęcam Cię do przeczytania tego wpisu. Dziś w dużym skrócie powiem tylko, że kompletnie nie byłam przygotowana do prowadzenia działalności.

Jeśli wolisz słuchać niż czytać:

Wielokrotnie w życiu żałowałam, że nie miałam wtedy tej wiedzy i przede wszystkim mindsetu do tego, by wymyślić coś więcej niż powrót na etat. Ale ponieważ każde doświadczenie kształtuje nas takimi, jakimi jesteśmy tu i teraz, wierzę, że bez tamtego nie prowadziłabym dziś agencji wirtualnego wsparcia, nie rozwijała marki osobistej, wspierając inne przedsiębiorczynie w budowaniu biznesu i nie byłabym współwłaścicielką Twardej Oprawy.

DOŚWIADCZENIE BUDUJE MĄDROŚĆ I WIEDZĘ

Bo to właśnie te doświadczenia sprzed prawie dekady sprawiły, że jestem tu, gdzie jestem. Że teraz staję na głowie i wymyślam koło na nowo, ale za nic się nie poddam. Najwyraźniej wtedy to nie był jeszcze mój czas.

Być może Ty dziś zastanawiasz się, co zrobić dalej. Sytuacja wielu biznesów usługowych (również tych online) jest, umówmy się, delikatnie mówiąc bardzo trudna. Skoro wielkie koncerny tną koszty, zwalniają ludzi, zamrażają inwestycje, to co dopiero mówić o małych przedsiębiorcach.

Być może myślisz o tym, czy nie wrócić na etat. Jeśli będziesz się z tym czuła bezpieczniej, rób tak, jak Ci serce i intuicja dyktują. Powiem Ci tylko jedną rzecz – mam w sobie bardzo głębokie przekonanie, że to właśnie na swoim masz dużo większe możliwości zarabiania, skalowania, zmiany niż na etacie.

Skąd mam tę pewność? Z doświadczenia.

W swojej zawodowej karierze żegnałam się z firmami, w których pracowałam, dobrych kilka razy. Żeby było śmieszniej, pierwsza firma splajtowała, a trzecia została sprzedana. W żadnej z nich nie miałam nic do powiedzenia, musiałam szukać nowej pracy. Może nie z dnia na dzień, ale jednak. Przeżyłam pół roku na bezrobociu, bo „miałam za wysokie kwalifikacje”. Gdybym wtedy miała tę wiedzę, co teraz, na bank rozkręciłabym nie jeden, a kilka biznesów.

SKĄD MAM WIEDZIEĆ, CZY POWINNAM ZAMKNĄĆ FIRMĘ?

Ty jednak, skoro tego słuchasz, prawdopodobnie nie pracujesz na etacie. Zakładam, że jesteś przedsiębiorczynią, masz klientów, prowadzisz firmę. Być może nawet z sukcesami. A być może nie z takimi, jakich się spodziewałaś. Rozkręcanie biznesu w dzisiejszym świecie jest trudne, ale nie jest niemożliwe.

Czasem tylko nie warto brnąć w coś, co jest z góry skazane na porażkę.

Skąd masz w takim razie wiedzieć, czy zamykać, czy jeszcze trochę poczekać? Zrób rachunek sumienia.

Jeśli Twoja firma nie zarabia, nie ma sensu jej ciągnąć.

Jeśli nie stać Cię na opłacenie dużego ZUS-u, warto rozważyć inne opcje (może niekoniecznie zamknięcie, a na przykład zmianę formy rozliczenia?)

Jeśli sytuacja w Twojej firmie stresuje Cię na tyle, że nie możesz spać po nocach, jesteś nerwowa, a w ciągu dnia nie możesz się skupić, to sygnał, że warto zastanowić się co dalej.

CO JEŚLI NIE ZAMKNIĘCIE FIRMY?

Być może jednak wcale nie musisz zamykać działalności. Może wystarczy kilka zmian, by ruszyć na nowo. A może potrzebna jest ostra zmiana kierunku – nie znam Twojej sytuacji, mogę więc tylko zadawać pytania i zaproponować kilka rozwiązań. Które jest najlepsze dla Ciebie? Zadecyduj. Albo przyjdź do mnie na konsultacje, razem sprawdzimy, co możesz zrobić.

Jakie masz możliwości?

Jeśli tak jak ja nie wyobrażasz sobie, że mogłabyś teraz zamknąć firmę, zastanów się, jakie masz opcje.

Być może dobrym rozwiązaniem dla Ciebie będzie zmiana oferty. Może nie przeanalizowałaś dokładnie potrzeb swojego klienta, albo w związku z sytuacją społeczno-gospodarczą znacznie się one zmieniły.

Być może warto zastanowić się nad połączeniem sił z inną osobą z branży lub poszukaniem pracy jako podwykonawca.

A może stworzysz własny produkt, budując drugą nogę biznesową.

Opcji jest co najmniej kilka, to pierwsze, które przyszły mi do głowy. Kiedy pracuję z moimi klientkami, zawsze analizujemy wszystkie czynniki, które mają wpływ na sukces firmy. Czasem proponuję radykalną zmianę, czasem delikatny lifting. Zawsze staram się wykorzystać zasoby, które klientka ma i budować wokół nich biznes.

A czasem wpadamy na genialne pomysły i klientka ostro wchodzi w zakręt zmiany.

Zastanów się, czego Ty potrzebujesz aktualnie dla siebie. Co siedzi w Twoim sercu. Co, jak pytał serialowy Lucyfer, jest Twoim największym pragnieniem. Zbuduj wokół niego swój biznes.

PODSUMOWANIE

Decyzja o zamknięciu firmy nigdy nie jest prosta. Wychodzę z założenia, że dopóki jest nadzieja, trzeba walczyć, zmieniać strategię i działać. Bo nie ma sytuacji bez wyjścia. Tylko czasem… to wyjście nie ma sensu. A moja głowa w tym, żeby w biznesach klientek znajdować sens.

 


Dziękuję Ci, że poświęciłaś swój czas na przeczytanie i/lub przesłuchanie tego tekstu. Jeśli interesuje Cię freelance, zamiana etatu na własną działalność, skuteczny home office i skalowanie biznesu – pozostańmy w kontakcie:

Odwiedź moją stronę www.karolinabrzuchalska.pl.

Polub mój fanpage na FB.

Obserwuj mój profil na Instagramie.

I na LinkedIn.

Bardzo polecam Ci też moje podcasty: Co we freelansie piszczy, Jak dobrze zacząć oraz Freelance bez cenzury.

Jeśli masz jakieś pytania, zawsze możesz też do mnie napisać >> KLIKAJĄC TUTAJ

Karolina