Jednym z pytań, które bardzo często słyszę od początkujących przedsiębiorców, jest: Ile powinnam wziąć za godzinę / zlecenie? Wiem, że wycena własnej pracy sprawia niemałą trudność nie tylko osobom, które dopiero startują w biznesie, ale też i starym wyjadaczom. Godzina pracy może kosztować zarówno 20 złotych, jak i 2000. Co więcej, na obie znajdą się klienci. To Ty jako właścicielka firmy określasz, na ile wyceniasz swoją pracę. Masz z tym kłopot? Postaram się nieco rozjaśnić tę kwestię. Zapraszam serdecznie.

Wolisz słuchać niż czytać? Wybieraj 🙂

Dziś kilka słów o pieniądzach. Jest to często, nie wiedzieć dlaczego, temat tabu. Przecież „o pieniądzach się nie mówi”. Nie chwalimy się tym, ile zarabiamy. Wręcz przeciwnie, jesteśmy źli, jak ktoś nam zagląda do portfela. Tak jakbyśmy pracowali wyłącznie dla pasji i satysfakcji. Celowo wymieniam te dwa słowa tutaj, bo nie zliczę, ile razy słyszałam „moja praca jest moją pasją”. No i fantastycznie. Tyle tylko, że pasją, jeśli nie będziesz na niej zarabiać, dzieci nie wykarmisz i kredytu nie zapłacisz. Przejdźmy więc do konkretów, czyli ile powinna kosztować godzina Twojej pracy.

I tutaj niestety będę musiała rozczarować wszystkich tych, którzy myśleli, że recepta jest prosta i że powiem: Jako grafik powinnaś brać 200 złotych za godzinę, jako copywriter 50 zł za 1000 znaków ze spacjami, a jako trener 2000. Niestety. Takie rzeczy to tylko w Erze (kto pamięta reklamę Ery, niech do mnie napisze lub zostawi komentarz — obstawiam, że młodsze pokolenie nie ma pojęcia, o czym mówię). Nie ma jednej stawki i daleka jestem od podawania nawet widełek, choć wiem, że pierwsza rzecz, jaką robimy, to sprawdzenie „ile bierze konkurencja”. Dlaczego jednak tego nie zrobię? Bo żeby wiedzieć, ile powinnaś zarabiać, musisz cofnąć się do podstawówki. No, dobra, szkoła średnia wystarczy. Krótko mówiąc, musisz odrobić matematykę.

Królowa nauk przydaje się również w prowadzeniu firmy

Kiedy zaczynałam pracę na swoim, naturalnie, że pierwszą rzeczą, którą sprawdziłam, był cennik konkurencji. Jakieś rozeznanie w rynku trzeba było w końcu mieć. Potem jednak przyszedł czas na pracę domową. A że z matematyki nigdy nie byłam orłem, to chwilę mi ona zajęła. To ćwiczenie polecam jednak każdemu, kto podchodzi do wyceny swoich usług — musisz bowiem sprawdzić, ile pieniędzy de facto potrzebujesz, by w ogóle móc wystartować. Musisz mieć punkt wyjścia.

Idealnie, jeśli na co dzień doskonale wiesz, ile wydajesz pieniędzy i jakimi środkami musisz operować. Doświadczenie nauczyło mnie jednak, że spora grupa osób nie ma o tym pojęcia. Wydają tyle, ile mają na koncie, zadłużają karty kredytowe, a potem budzą się z ręką w nocniku. Nie wiedzą nawet w przybliżeniu, ile pieniędzy wypływa miesięcznie z ich konta. Co więcej, bardzo często nie wiedzą też na co. Jeśli ten punkt swojego życia masz pod kontrolą — jesteś o krok do przodu.

Jeśli jednak nie prowadzisz budżetu na co dzień i nie wiesz, ile idzie na chlebek, ile na serek, a ile na kawę ze Starbucksa, czas zacząć od podstaw, czyli sprawdzenia, gdzie ta kasa się rozchodzi. Najprościej jest zacząć od pierwszego dnia miesiąca, ale nie jest to warunek konieczny. To, co musisz zrobić, to zbadać swoje miesięczne wydatki. Dokładnie. Z podziałem na kategorie. Dopiero wtedy możesz przystąpić do wyceny własnych usług.

Dlaczego? Ponieważ kolejny krok, to sprawdzenie, ile pieniędzy potrzebujesz zarobić. Ja na samym początku swojej działalności określiłam tę kwotę na 5000 złotych. Było to absolutne minimum, za które mogłam przeżyć i nie obgryzać tynku ze ściany. Potem ta kwota wzrosła, ponieważ doszedł budżet na szkolenia, wakacje i inne atrakcje. Na przeżycie jednak potrzebowałam dokładnie tyle zarobić.

Jak policzyć, ile pieniędzy potrzebujesz miesięcznie?

Tak, wiem, że to może być skomplikowane, bo dla jednych kwota wyjściowa to 3 tysiące, dla innych 5, a dla jeszcze innych i 15 to za mało. Pamiętaj jednak, że na start określamy kwotę minimum. I dodajemy do niej 20% na nieprzewidziane wydatki. Tak na wszelki wypadek. Na ubezpieczenie, o którym zapomnieliśmy, naprawę samochodu itp.

No dobrze, to jak się za to zabrać? Najprościej będzie, gdy wejdziesz na moją stronę www.karolinabrzuchalska.pl i zapiszesz się do Biblioteki Wiedzy. Tam dostaniesz gotowe materiały i kalkulator, który pozwoli Ci odrobić matematykę.

Oczywiście nie musisz korzystać z tego kalkulatora. Możesz stworzyć własny plik Excel lub policzyć analogowo. Najważniejsze, byś dokładnie określiła, ile potrzebujesz tych pieniędzy. Ta kwota stanowi punkt wyjścia do dalszych wyliczeń.

Ile powinna kosztować Twoja usługa?

Kiedy już będziesz miała policzoną podstawę, możesz przejść do dalszego działania. Pamiętaj, że na wycenę nie składa się jedynie to, ile potrzebujesz zarobić. Wycena jest składową wielu elementów:

  • Twoich potrzeb (to już mamy),
  • Twojego doświadczenia,
  • Branży, w której pracujesz,
  • Twojej wiedzy i umiejętności,
  • Wartości dodatniej Twojej pracy, czyli tego specjalnego czynnika, który sprawia, że dajesz klientowi pewność i bezpieczeństwo i że chce on kupić tylko od Ciebie.

Oczywiście, możesz wycenić swoją usługę, bazując jedynie na stawkach konkurencji — jest to proste, nie wymaga liczenia, ale pojawia się pewna pułapka. Konkurencja może mieć zupełnie inne potrzeby niż Ty. Innymi słowy, może się okazać, że potrzebuje znacznie mniej, by przeżyć i licząc swoją pracę w ten sposób, obudzisz się z ręką w nocniku.

Możesz też, jak pokazałam Ci wcześniej, bazować jedynie na swoich potrzebach. Tutaj jednak istnieje spore ryzyko, że będziesz zaniżać stawkę i a) psuć rynek, b) ograniczysz sobie możliwość rozwoju, podnoszenia stawek i spokojnego życia, c) Twoja praca będzie polegała na liczeniu tzw. dupogodzin, czyli zarobisz tyle, ile będziesz pracować.

Żaden z tych sposobów nie jest idealny, ponieważ umiejętna wycena, to składowa kilku czynników oraz wspomnianej przeze mnie „wartości dodanej” Twojej pracy. Mówię o tym dokładnie na moich kursach „Starter Pack Wirtualnej Asystentki” oraz „Gdzie ci klienci”. Tak, dobrze słyszysz — w każdym z moich kursów znajduje się moduł o wycenie usług, ponieważ wiem, że to ten trudniejszy punkt prowadzenia własnej działalności. Zwłaszcza jeśli dopiero startujesz i nie masz żadnego punktu odniesienia.

Podsumowując, chciałabym zwrócić Twoją uwagę na fakt, iż jeśli chodzi o wycenę, to przede wszystkim:

  • nie ominie Cię matematyka — musisz znać swoje potrzeby,
  • Warto brać pod uwagę takie elementy, jak doświadczenie i lata pracy. Nie musisz przez dekadę prowadzić firmy online, by dobrze wycenić swoją pracę. Wiele osób, które startują z firmą w sieci, mówi: ja dopiero zaczynam, nie mogę dać na start zbyt wysokiej stawki. Zapominają jednak często, że od ponad 10 lat są ekspertami w swojej dziedzinie, tyle że stacjonarnie. Takie doświadczenie też się liczy!
  • Na każdą cenę znajdzie się klient. I na usługę za 15 złotych/godzinę i na tę za 2000. Pytanie tylko, kto jest Twoim klientem? Umiesz na nie odpowiedzieć?


Dziękuję Ci, że poświęciłaś swój czas na przeczytanie i/lub przesłuchanie tego tekstu. Jeśli interesuje Cię praca Wirtualnej Asystentki, praca na freelansie, skuteczny home office i skalowanie biznesu – pozostańmy w kontakcie:

Strona KarolinaBrzuchalska.pl

Polub mój fanpage na FB

Obserwuj mój profil na Instagramie

I na LinkedIn też 🙂

Bardzo polecam Ci też moje podcasty: Co we freelansie piszczy, Jak dobrze zacząć oraz Freelance bez cenzury.

Zawsze też możesz do mnie napisać, jeśli masz jakieś pytanie >> KLIKAJĄC TUTAJ

Karolina