druga książka

DRUGA KSIĄŻKA – DLACZEGO MUSIAŁAM JĄ NAPISAĆ?

Napisanie pierwszej książki – „Rzuciłam pracę i co dalej?” – było dla mnie pewnego rodzaju uwolnieniem żądzy pisania, którą gromadziłam w sobie od dziecka. Wprost rwałam się do klawiatury, słowa wypływały spod palców jak szalone, a bateria laptopa rozgrzewała się do czerwoności. Zależało mi też bardzo na tym, by pomóc innym osobom, które – jak ja – zmagały się z problemem przejścia na własną działalność. Dumna z siebie przekazałam książkę do oceny mojemu mentorowi po niespełna 1,5 miesiąca, odkąd zaczęłam ją pisać. I wtedy zaczęła się orka na ugorze. Samo napisanie książki to pikuś. To, co dzieje się potem, woła o pomstę do nieba. A jednak zdecydowałam się na poniekąd drugą część. Druga książka ponownie będzie połączeniem storytellingowej opowieści i praktycznych wskazówek dla przedsiębiorców. Dlaczego? Powodów mam bez liku.

Nie chodzi naturalnie tylko o spełnienie w pisaniu. Mogłabym dalej, jak od lat tworzyć „do szuflady” i nie pokazywać tych tekstów nikomu. W przypadku „Rzuciłam pracę i co dalej?” wiedziałam, że ta książka będzie po prostu przydatna. Że sięgną po nią osoby, które potrzebują jasnych wskazówek. Osoby, które nie chcą popełnić wszystkich tych błędów, które popełniłam ja (a przede mną wielu innych freelancerów).

Kontynuacja, czy może całkiem coś innego

Druga książka dla wirtualnych asystentek

Już w trakcie pisania pierwszej książki wiedziałam, że na niej nie może się skończyć. Tematów, które powinny być poruszone jest bez liku. Oczywiście mogę o nich mówić na podcastach, pisać na blogu, opowiadać na live’ach w grupie „Blaski i cienie Wirtualnej Asysty”, ale to nie jest to samo. Z tymi wszystkimi mediami nie siądziesz w fotelu, nie przykryjesz się ciepłym puchatym kotem i przy gorącej herbacie nie zgłębisz się w historię Kaśki, jednocześnie mimochodem chłonąc wszelkie wskazówki.

Co więcej nie weźmiesz podcastu, nie weźmiesz bloga, nie weźmiesz ołówka czy zakreślacza i nie porobisz na marginesie notatek (tak nawiasem mówiąc, dlatego właśnie oprócz samego e-booka zdecydowałam się wydać książkę również w tradycyjnej postaci).

Dlaczego taka forma?

Storrytelling i poradnik dla freelancera

Jeśli czytałeś moją pierwszą książkę, wiesz, że storytelling przeplata się tam ze wskazówkami, zadaniami, najważniejszymi punktami. Że są odnośniki do materiałów na specjalnej stronie internetowej. Dlaczego zdecydowałam się na taką formę? Z dwóch powodów.

Po pierwsze, ponieważ kocham pisać i nie chciałam wypuścić książki nie wyżywając się nieco literacko ;). Po drugie – dzięki takiej formie łatwiej zapamiętasz to, co najważniejsze. Możesz nie kojarzyć jakie wskazówki wymieniłam w rozdziale „Żona ze Stepford”, ale na pewno zapamiętasz Sabinę, która brudne skarpetki męża schowała mu do kieszeni służbowej marynarki. Dlatego właśnie tak.

Czy druga część będzie kontynuacją? Poniekąd. Na pewno znów spotkasz szaloną i coraz mniej roztrzepaną Kaśkę. Na pewno będzie mnóstwo abstrakcyjnego humoru i całkowicie nieabstrakcyjnych sytuacji. Ta pozycja jednak dedykowana będzie przedsiębiorcom – osobom, które chcą zacząć współpracę z Wirtualną Asystentką. Skorzystają na niej jednak również osoby takie jak ja – które czują, że potrzebują wsparcia, by pójść do przodu i uwolnić nieco swojego czasu.

Dlaczego zdecydowałam się napisać drugą książkę?

Praktyczne wskazówki dla wirtualnych asystentek

Bo tak 😉

Ponieważ moja chęć pisania jest zbyt duża, by wrzucać jedynie teksty na bloga.

Dlatego, że wiem, iż będzie odpowiedzią na pytania, które czytam często w mediach społecznościowych.

Ponieważ wiem, że niektóre odpowiedzi warto jest mieć skumulowane w jednym miejscu, zamiast tracić czas na poszukiwania w sieci.

I wreszcie dlatego, że temat wirtualnej asysty jest wciąż niewyczerpany. Mówimy o nim w kółko (bo w końcu nie tylko ja produkuję się w tym temacie). Czasem mamy wrażenie, że już dawno przeskoczyłyśmy metodę zdartej płyty. Zdarzają się chwile, że sama siebie już słuchać nie mogę, bo ileż można o tym samym. To jednak wciąż pojawiają się osoby, od których słyszę: Co to za twór? Nigdy nie słyszałem o tym zawodzie? Czy on może mi się przydać? Świetna sprawa! Szkoda, że nie wiedziałem wcześniej, że ktoś taki istnieje.

I właśnie dlatego powstaje druga książka – by szerzyć temat, by edukować, byśmy my – Ty, ja i inne osoby, które zajmują się wspieraniem przedsiębiorców, miały więcej pracy.

Jak mi idzie?

Harmonogram pracy nad drugą książką

Nie tak szybko, jak zakładałam. Harmonogram jest dość ruchomy i wynika z innych zobowiązań, ale narzuciłam sobie deadline, którego się trzymam. Historia Kaśki rozwija się prężnie i muszę powiedzieć, że ma dziewczyna pazur 😉 Po drodze wiele się uczy, ale na szczęście najważniejszą lekcję już odebrała – nauczyła się wyciągać wnioski 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *