DELEGOWANIE ZADAŃ W BIZNESIE

DLACZEGO PRZEDSIĘBIORCY DECYDUJĄ SIĘ DELEGOWAĆ ZADANIA ?

GOŚĆ: AGNIESZKA GACZKOWSKA

Są takie biznesy, które na pierwszy rzut oka kompletnie nie nadają się do online’u. Bardzo ciężko jest na nich zarabiać, a co dopiero mówić o ich skalowaniu. No bo w jaki sposób zbudować silną markę w sieci, jeśli zajmujesz się… rękodziełem? Okazuje się, że można! Jak przenieść biznes stacjonarny do sieci? Jak określić swój cel i wizję? Jak stworzyć zdalny zespół i zarabiać na swojej działalności? I kiedy zacząć delegować zadania? O tym wszystkim rozmawiałam z gościem mojego podcastu, Agnieszką Gaczkowską.

Agnieszka Gaczkowska – właścicielka marki Oplotki. Architekt z wielką słabością do rękodzieła, która na co dzień zajmuje się szkoleniem rękodzielników. Organizuje kursy online, podczas których, w atmosferze kameralnego networkingu, prowadzi inspirujące rozmowy o wyjątkowych wnętrzach.

Poniżej znajdziesz streszczenie mojej rozmowy z Agnieszką. Całego odcinka możesz posłuchać tutaj:

KB: Agnieszko, opowiedz nam o sobie! Skąd się wzięły Oplotki?

Agnieszka: Oplotki to ekosystem wzrostu dla rękodzielników. Powstały z połączenia moich dwóch pasji – zamiłowania do rękodzieła i architektury wnętrz. To taka przestrzeń dla rękodzielników, którzy nie traktują swojej pracy tylko jako hobby, ale chcą na niej zarabiać.

KB: A jak to się wszystko zaczęło?

Agnieszka: Już w moim dzieciństwie rękodzieło grało bardzo dużą rolę. Malarstwo, rzeźba, wycinanie zwierząt, szycie domków dla lalek, dzierganie – te wszystkie prace manualne zaprowadziły mnie na architekturę. Od początku wiedziałam, że będę urządzać przestrzeń wokół siebie. Przez długi czas pracowałam w zawodzie, pięłam się po szczeblach kariery w dużej firmie. Już w 2012 roku założyłam własną działalność i musiałam zacząć myśleć jak przedsiębiorca. Był to początek długiej, ekscytującej drogi. Ale w międzyczasie zapragnęłam założyć rodzinę, pojawiły się dzieci i stwierdziłam, że nie da się tak dalej. Zaczęłam sobie dziergać na szydełku, urządzałam wnętrza pokojów moich dzieci, dzieci koleżanek. I to pokazało mi, że można tę architekturę jakoś w moje życie wpleść. Tak powstały Oplotki. W trakcie projektowania firmy bardzo wciągnął mnie online. Zaczęło się od warsztatów szydełkowania dla osób, które mieszkały daleko. Potem zaczęłam szukać kolejnych rękodzielników do mojego zespołu i w ten sposób powoli cały biznes przenieśliśmy do sieci. Przygotowywanie rękodzielników do biznesu, do kontaktu z klientem stało się naszą wielką pasją.

rozwój skalowanie biznesu

KB: Rękodzieło kojarzy nam się głównie z szydełkowaniem, siedzeniem z drutami w fotelu. A tu okazuje się, że to jest całkiem nieźle prosperujący biznes, który udało Ci się wciągnąć do online’u. Warsztaty, szkolenia, Akademia Rękodzielnika – jak dajesz sobie z tym wszystkim radę?

Agnieszka: Bardzo dużo inwestuję w mój rozwój. Nie ukrywam, że bardzo pomogła mi współpraca z moją obecną mentorką biznesową, Islandką Sigrun. Przez dwa lata byłam w jej programie Business MBA SOMBA. Teraz jestem afiliantką drugiego programu, Momentum. Dzięki Sigrun czuję, że naprawdę prowadzę biznes, a nie bawię się w biznes. Bo tak naprawdę frajda z rękodzieła to tylko mały procent działalności. Oprócz tego jest całe mnóstwo innej pracy, w której, nomen omen, Ty mnie wspierasz. Moją osobistą misją jest pokazanie klientom, że tę pracę trzeba zaplanować, spisać, stworzyć wizję i przekaz. I tutaj online jest odpowiedzią, bo pozwala na skalowanie biznesu i kreowanie oryginalnej marki w sieci. Podczas kursu moje klientki doznają olśnienia. Dochodzą do wniosku, że nie da się wyżyć z samego dziergania i musi to być obudowane naprawdę solidną, mocno przemyślaną strategią.

marka ze strategią

KB: Powiedziałaś, że w momencie, kiedy mówimy o skalowaniu marki, wówczas trzeba przestawić swoje myślenie. Kiedy zdałaś sobie sprawę, że to myślenie faktycznie trzeba przestawić? Ze trzeba oddelegować część zadań, żeby właśnie… zacząć skalować?

Agnieszka: Dla mnie to były dwa olśnienia. Pierwsze, to filozofia „dziel się, a pomnożysz”. Ten cytat zawsze był mi bliski. Lubię przebywać z ludźmi, lubię gadać. Dlatego zaczęłam dzielić się moją wiedzą. Obecność w social mediach, pisanie postów, wrzucanie zdjęć – te działania nie są tak ważne, jak to, żeby mieć w sobie przestrzeń na analizowanie danych, takich jak chociażby informacje zwrotne, maile od klientów. Każdy komentarz pod postem, polubienia pod Insta Stories – to są bardzo cenne informacje. Ale musisz mieć czas na ich analizowanie. Moja mentorka też bardzo popychała mnie w tym kierunku: „Oddajesz, delegujesz zanim jeszcze jesteś na to gotowa!”. I wtedy skorzystałam z Twoich usług, z usług Wirtualnej Asystentki. I zobaczyłam, ile ściągasz ze mnie pracy… Pracy, która sprawia mi trudność. Dzięki Tobie zyskałam czystą głowę, która była mi potrzebna właśnie do analizowania danych i skalowania biznesu.

KB: Skoro nie byłaś na to gotowa, to czy delegowanie zadań przyszło Ci z trudnością?

Agnieszka: Tak, ponieważ jak wiele kobiet jestem typem Zosi-Samosi. Zatrudnienie Ciebie było dla mnie przełomem. Zanim się jeszcze spotkałyśmy, wypisywałam sobie na karteczce, co na dzień dobry mogę oddać, bo zajmuje mi za dużo czasu. I w momencie, kiedy Ci to oddałam, poczułam wielką ulgę. I ostrzegam, że to delegowanie bardzo uzależnia, bo w pierwszej chwili nie wiadomo, co z tym wolnym czasem zrobić, żeby go nie zmarnować. Trzeba zagospodarować go w mądry sposób, wskoczyć na wyższy poziom, popracować nad biznesem i strategią.

rozwój skalowanie biznesu

KB: Kiedy już podjęłaś decyzję, że chcesz kogoś zatrudnić do pomocy, jakie były Twoje największe obawy?

Agnieszka: To, że trafię na nieodpowiednią osobę. Czy mi się to opłaci, czy podołam, czy dorosłam do tego, żeby wytłumaczyć komuś, o co mi chodzi i czego oczekuję. I tu przemiłym zaskoczeniem było to, jak Ty pracujesz. Nie od parady jesteś mentorką innych Wirtualnych Asystentek. Bo Ty przejmujesz te zadania, masz przemyślany system, jak podsumowujesz i rozliczasz tę pracę, dajesz mi narzędzia kontroli. Tak naprawdę to Ty mnie uczyłaś, jak się komunikować, żeby ta praca była wydajna. Nie warto oszczędzać na takim wsparciu. Mam też poczucie, że obie robimy coś zupełnie nowego na rynku, współtworzymy to i dzięki temu możemy się razem rozwijać.

rękodzieło biznes

KB: Rzeczywiście, ja bardzo lubię takie projekty, z których mogę czerpać wiedzę, i które też mnie rozwijają. Czuję wtedy, że dokładam taką swoją cegiełkę do skalowania Twojego biznesu. No właśnie, jeśli chodzi o skalowanie, jakie byś wybrała dwie najistotniejsze rzeczy, które pomagają w nim pomagają?

Agnieszka: Przede wszystkim posiadanie otwartej głowy. Żeby nie osiadać na laurach, żeby ciągle wzrastać. Kręci mnie uczenie się nowych rzeczy, mastermindy, twórcze dyskusje. Pilnowanie siebie, żeby nie ugrzęznąć w tym ciepełku. To jest właśnie mój patent na skalowanie. Rynek jest dynamiczny, dlatego często trzeba tę strategię zmieniać i dopasowywać do tego, co się dzieje dookoła. Poza tym, nie wszystkie metody online działają na rękodzielników. Dlatego jest to dla mnie duże wyzwanie, żeby klienci mogli wplatać te programy w swoją codzienność. Oczywiście, skalowanie można też dopasowywać do swoich potrzeb. Część kursantów zostaje u nas, w Oplotkach. Taka osoba powiela to, co robię, wykorzystuje w pracy moje procedury. I to właśnie ona skaluje mój biznes.

KB: Powiedziałaś taką fają rzecz, że z jednej strony korzystasz z pomocy mentora, ale też sama jesteś mentorem dla innych osób. Więc ten mentoring przejawia się w Twoim życiu w dwóch kierunkach.

Agnieszka: Tak. Pierwszy raz spotkałam się z takim mentoringiem w przypadku Sigrun. To jest naprawdę jej życiowa misja, dawanie kobietom narzędzi biznesowych, żeby po ludzku mogły zarabiać dobre pieniądze, jak mężczyźni. Dopiero dzięki niej zobaczyłam, że jako mentor można być otwartym na różne sposoby osiągania celu. Ja mogę być jednocześnie mamą i skalować biznes na swój sposób. Pokazuję swoim przykładem, swoimi codziennymi wyborami, co jest dla mnie ważne, gdzie są moje priorytety. Oduczyłam się też oceniać innych przez pryzmat moich potrzeb i priorytetów. I to jest dla mnie prawdziwy mentoring.

rękodzieło i mentoring

KB: Czy Twoim zdaniem dałabyś radę prowadzić biznes rękodzielniczy bez online’u?

Agnieszka: Myślę, że nie. Pewnie byłby to rodzaj biznesu, ale pocztą pantoflową, w gronie znajomych. Online bardzo otworzył mi głowę. Bez niego nie byłoby tych wszystkich produktów cyfrowych, które stanowią 80% moich zarobków. Bo wydziergany dywan mogę sprzedać raz na rok, a instrukcja, jak go dziergać sprzeda się w tym czasie w setkach czy tysiącach. Tak samo kursy. Dzięki sieci mogę też promować tych rękodzielników, te perełki, o których świat nigdy nie słyszał. I pewnie nie usłyszałby, gdyby nie online. Jeżeli ktoś myśli o rękodziele w kategoriach zarobku nie tylko na chleb, ale i na masełko, to nie da się tego osiągnąć bez online’u. Ale pocieszające jest to, że większość zadań można wydelegować właśnie takim Wirtualnym Asystentkom, jak Ty.

KB: Jaką jedną radę dałabyś naszym słuchaczom, jak dobrze prowadzić biznes online? W jaki sposób z takiej niszy jak rękodzieło stworzyć stabilną markę?

Agnieszka: Jedna rada, którą dałabym sobie sprzed 3-4 lat: „Nie bój się inwestować!”. Kiedy kupowałam SOMBĘ, kompletnie nie było mnie na to stać. Ale po raz pierwszy na sto procent zaufałam swojej intuicji jako przedsiębiorca, jako kobieta. I to była inwestycja we mnie. Zainwestowałam w swoją przyszłość. Od tego czasu robię to nałogowo :). To jest taka rada, którą dałabym wszystkim, ale przede wszystkim kobietom. Ponieważ one mają poczucie, że im się to nie należy. A inwestycja w siebie zwraca się, nawet jeśli w danym momencie wydaje Ci się, że to strata pieniędzy.

rękodzieło biznes

KB: Ostatnie pytanie. Jakie masz plany na swoją najbliższą przyszłość? Twoją, Oplotków?

Agnieszka: Och, planów jest cała masa, zwłaszcza jak patrzę na moją tablicę celów na 2020 i 2021 rok. Międzynarodowy sklep, wyjście na rynek zagraniczny, kolejna edycja kursu Handmade – hobby czy biznes. Jednak głównym, niezmiennym celem Oplotków jest nasza misja. Pokazanie rękodzielnikom, że zasługują na to, żeby budować biznes i zarabiać na swoich umiejętnościach.

KB: Agnieszko, gdzie Cię można znaleźć?

Agnieszka: Jak tak się zastanowię, to naprawdę wszędzie. Oplotki są na Facebooku, na Instagramie, na Pintereście. Jest też strona Oplotki.pl i podcast o mikroprzedsiębiorczości kobiecej, czyli połączenie opowieści rękodzielników, inspiracji i biznesu. Bardzo serdecznie zapraszam! Zwłaszcza, że jest tam sklep. Możecie w nim wesprzeć polskich rękodzielników 🙂

KB: Ja również serdecznie polecam, bo nie ukrywam, że bardzo podobają mi się Wasze produkty! Bardzo Ci Agnieszko dziękuję za tę pouczającą rozmowę. Do usłyszenia!

Agnieszka: Dziękuję również!

 

Strona Agnieszki: https://oplotki.pl

Podcast: https://link.chtbl.com/podcast-oplotki

Grupa Sigrun: https://yw361.isrefer.com/go/fbgroup/a62/