Jesteś osobą, która łatwo podejmuje decyzje, czy raczej długo i namiętnie rozważa wszelkie za i przeciw, zanim w końcu na coś się zdecyduje? Obstawiam, że jeśli chodzi o te duże życiowe wybory (chłopak, mąż, żona, praca), jednak nie rzucasz się tak od razu na głęboką wodę i analizujesz sytuację. Jeśli więc rozważasz, czy zmienić etat na własną działalność, mam dziś dla Ciebie 3 wskazówki, które pomogą Ci podjąć decyzję o założeniu firmy. Zapraszam.

Wolisz słuchać niż czytać? Wybieraj 🙂

W zeszłym tygodniu opowiadałam Ci o 5 rzeczach, które sama chciałabym wiedzieć zanim rzuciłam się na głęboką wodę przedsiębiorczości. Dziś, pociągnę temat, ponieważ zainteresowanie tamtym odcinkiem przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

Wielokrotnie w ostatnim czasie byłam pytana przez różne osoby o to, skąd miałam pewność, że chcę prowadzić firmę i czy nie bałam się porzucenia „pewnego” etatu. Oczywiście, że się bałam jak cholera. Ale nazwanie etatu „pewną pracą” to jednak spore nadużycie. I mówię o tym zupełnie serio.

Kiedy etat nie jest najbezpieczniejszą opcją

W mojej pracy zawodowej wielokrotnie doświadczałam sytuacji, w których nie czułam się bezpiecznie i zastanawiałam się, czy na koniec miesiąca nie dostanę wypowiedzenia. Wielokrotnie wręcz usłyszałam wprost, że powinnam sobie różne rzeczy przemyśleć i zastanowić się nad tym, czy nad tamtym. Nie, etat zdecydowanie nie jest tą najpewniejszą opcją. Przekonałam się o tym, kiedy właściciel jednej z firm, w której aktualnie pracowałam, całkiem nieźle prosperującej swoją drogą (więc były podstawy sądzić, że moja pozycja w niej jest niezagrożona), oświadczył, że Spółka została sprzedana. Wraz z pracownikami. Tyle że firma, pod której czułe skrzydła mieliśmy trafić, jakoś wcale nie paliła się do tego transferu. Zostałam wtedy bez pracy na dłuuuuugie 6 miesięcy. Zdecydowanie więc nie uważam, żeby etat był dla każdego najlepszym rozwiązaniem.

Czy jest nim własna działalność? Również nie dla wszystkich, moim zdaniem. Tak jak nie każdy ma zdolności matematyczne, tak nie każdy nadaje się do prowadzenia firmy. Własna działalność to nie jest bowiem wyłącznie zarabianie na tym, co się lubi robić, choć ludzie bardzo często mylą te rzeczy.

Lubisz piec ciastka? Nie zakładaj od razu cukierni

To że kochasz piec ciastka, nie oznacza wcale, że musisz od razu budować piekarnię. Po prostu się w takiej zatrudnij na początek. Zobacz, jak to jest. Prawda bowiem jest taka, że prowadzenie firmy wymaga pewnych umiejętności, które można nazwać bardzo szerokim określeniem „zdolności przedsiębiorcze”. Niestety przedsiębiorczoś jest jednym z tych przedmiotów, których absolutnie nie doświadczysz w szkole. A bardzo szkoda, bo moim zdaniem powinni nas przede wszystkim nauczyć odpowiedniego zarządzania finansami, budżetem i przedsiębiorczego myślenia.

Wczoraj mój dwunastoletni syn zapytał mnie o jakąś datę historyczną. Oczywiście nie miałam pojęcia, bo wymyślił jakąś taką mniej znaną. Z całą pewnością nie było to Powstanie Warszawskie ani Bitwa pod Grunwaldem. Kiedy odpowiedziałam, że nie wiem, skwitował to krótkim: To po co ja mam się uczyć, jak zaraz i tak zapomnę, a do tego w ogóle mi się nie przyda. Well..

Ale do brzegu. Ponieważ, tak jak wspomniałam, moim zdaniem nie każdy powinien prowadzić firmę, być może zastanawiasz się teraz, czy Ty się do tego nadajesz. Pozwól, że pomogę Ci rozstrzygnąć tę kwestię 🙂

Chciałabym dziś dać Ci trzy wskazówki, które pomogą Ci podjąć decyzję (a jeśli już działalność prowadzisz, upewnić się, że podjęłaś tę właściwą).

#1 Jeśli jakiś temat wraca do Ciebie jak bumerang, na pewno wart jest rozważenia

Po pierwsze, zastanów się, czego Ty tak naprawdę chcesz od życia.

Odkąd pamiętam temat własnej firmy przewijał się jak motyw przewodni przez całe moje życie. Długie lata pozostawał tylko w sferze marzeń, by ostatecznie stać się celem do realizacji.

Już jako dziecko marzyłam o tym, by być pisarką i żyć z wymyślania historii (no to wiadomo przecież, że nie na etacie). W szkole średniej to marzenie się spotęgowało i zaczęłam nawet pisać pierwszą książkę. Kiepska była niemożebnie, lepiej więc, że wylądowała w szufladzie.

Tuż przed maturą wymyśliłam sobie, że założę hodowlę koni albo psów. Marzenie to jednak było na tyle nierealne, że dziś jestem jedynie domorosłym hodowcą kilku gatunków (od patyczaków poczynając, na Gwiazdeczce kończąc).

Potem pojawił się pomysł tłumaczeń, pisania tekstów, zarządzania projektami… Ostatecznie, nie mogąc się zdecydować, na ponad 10 lat schowałam marzenia do kieszeni i poszłam na etat. W duszy jednak wciąż mi niespokojnie pikało. Jak widzisz, w pewnym momencie musiało zawyć całkiem skutecznie, ponieważ jestem tu, gdzie jestem.

Pomyśl więc sobie, że jeśli jakiś temat wraca do Ciebie jak bumerang, na pewno jest wart rozważenia. Być może na początku – tak jak ja – wcale nie będziesz wiedziała, co chcesz robić, będziesz szukała swojej drogi, testowała różne opcje, ale to jest dobre. Jeśli masz w sobie duszę przedsiębiorcy, wymyślisz, co będzie Twoim powołaniem oraz na 100% znajdziesz okazję i sposób, by zrealizować swoje marzenie.

Ważne jest to, by się nie poddawać. By sprawdzać, testować, analizować i wyciągać wnioski. Ja gdzieś podskórnie też czuję, że jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa w sprawie swojej specjalizacji i prowadzenia firmy. Mam więc oczy i uszy szeroko otwarte i czekam, jaką okazję podsunie mi los.

#2 Jeśli masz dość pracy dla kogoś, sprawdź inne opcje

Po drugie, jeśli pracujesz na etacie, zastanów się, co Cię tak naprawdę w nim najbardziej męczy. Czy są to mało rozwojowe zadania, szef nie do końca spełna rozumu, czy może… denerwuje Cię czynnik ludzki.

Szczerze i bez ogródek powiem, że w 99% to jest czynnik ludzki. Jeśli zadania są do bani, ale ludzie w porządku, wiele da się zmienić. Jednak nawet najwspanialsza praca nie będzie Ci sprawiała takiej satysfakcji, jak powinna, jeśli nie będziesz pracowała z ludźmi, których lubisz, którzy są Tobie życzliwi i z którymi można konie kraść.

Tak po prawdzie, gdy pracujesz na etacie, najgorsze jest to, że masz niewielki wpływ na dobór pracowników (chyba, że jesteś szefem). I może się zdarzyć, że zostaniesz wrzucona do zespołu, z którym kompletnie jest Ci to nie po drodze.

Miałam w swoim życiu kilka takich sytuacji, a nawet jedną z nich przyprawiłam wypaleniem zawodowym i nerwicą. Wszystko przez osobę, z którą przyszło mi pracować. Nikomu nie życzę takich „kolegów i koleżanek” w pracy.

Kiedy sama jesteś sobie szefem, masz wpływ na to, z kim pracujesz, a z kim pracować nie chcesz. Pomyśl zatem o swojej motywacji. Jeśli chcesz pracować na własnych zasadach, być może zamiana etatu na własne poletko do obróbki będzie całkiem ciekawym rozwiązaniem.

#3 Ogrom rzeczy od ogarnięcia przytłacza Cię tak, że nie możesz spać po nocach…

Wiesz już jakie są Twoje motywacje do zamiany etatu na własną firmę? Zastanów się więc, czy masz w sobie gen przedsiębiorcy. Tak, jak wspomniałam, nie każdy nadaje się do prowadzenia firmy. Albo też nie dla każdego nadszedł jeszcze ten czas.

Weź kartkę, długopis i spisz sobie, co najbardziej niepokoi Cię w prowadzeniu własnej działalności. Jak zareagujesz na sytuacje, kiedy przez kilka tygodni będziesz bez zleceń? Jak będziesz się czuła, gdy klienci zaczną odchodzić jeden po drugim? Czy trudności i sytuacje stresowe Cię paraliżują czy mobilizują do działania?

  • Co zrobisz, gdy zleceń będzie tak dużo, że przestaniesz się wyrabiać na czas (bardzo Ci życzę tylu zleceń!!)?
  • Czy potrafisz twardo stawiać granice i asertywnie bronić swojego czasu wolnego? – A uwierz mi, nie jest to łatwe.
  • Czy jesteś gotowa zrezygnować z urlopu na rok czy dwa?
  • Czy masz pojęcie o zarządzaniu ludźmi?
  • Oraz jak radzisz sobie z prowadzeniem finansów i czy umiesz myśleć strategicznie?

To są wszystko pytania i zagadnienia, z którymi przedsiębiorcy mierzą się na co dzień. I to z gatunku tych prostszych 😉

Jeśli więc czujesz, że od samego słuchania, zaczyna Cię boleć głowa… zastanów się, czy na pewno własna firma to coś dla Ciebie. Może się okazać, że wcale nie musi tak być. Wiele osób świetnie odnajduje się w pracy na etacie i czują się tam bezpiecznie. Z całą pewnością świadomość, że na Twoje konto co miesiąc wpływa stała kwota, jest uspokajająca.

Daj sobie czas na podjęcie decyzji

To tylko 3 wskazówki… mam ich w zanadrzu dziesiątki, możesz mi wierzyć, ale nie chcę Cię dziś przytłoczyć. Zastanów się nad tymi trzema punktami, przemyśl je na spokojnie, a jeśli masz do mnie pytania, wejdź na stronę www.karolinabrzuchalska.pl, znajdź formularz kontaktowy i napisz mi, co Ci chodzi po głowie.

Pamiętaj też, że tak jak mówiłam w odcinku 110 to, że teraz prowadzisz firmę, wcale nie oznacza, że nie możesz z niej zrezygnować, zmienić zdania, czy się wycofać z biznesu. Możesz wszystko. To Ty jesteś szefem i Ty podejmujesz decyzje 🙂

A jeśli chcesz sprawdzić, jakie pułapki czyhają na początkującego przedsiębiorcę, sięgnij po książkę Rzuciłam pracę i co dalej – opisałam tam wiele z nich.

Czujesz, że ten podcast może pomóc komuś innemu, puść go w świat. Będzie mi bardzo miło 🙂

PS Nadal nie wiesz, czy prowadzenie firmy jest dla Ciebie? Dołącz do bezpłatnego 4-tygodniowego kursu online “(Mam) pomysł na firmę” 🙂

 

 


Dziękuję Ci, że poświęciłaś swój czas na przeczytanie i/lub przesłuchanie tego tekstu. Jeśli interesuje Cię praca Wirtualnej Asystentki, praca na freelansie, skuteczny home office i skalowanie biznesu – pozostańmy w kontakcie:

Strona KarolinaBrzuchalska.pl

Polub mój fanpage na FB

Obserwuj mój profil na Instagramie

I na LinkedIn też 

Bardzo polecam Ci też moje podcasty: Co we freelansie piszczy, Jak dobrze zacząć oraz Freelance bez cenzury.

Zawsze też możesz do mnie napisać, jeśli masz jakieś pytanie >> KLIKAJĄC TUTAJ

Karolina