JAK ZMIENIĆ PRACĘ I ZOSTAĆ SWOIM WŁASNYM SZEFEM

Dokładnie rok i miesiąc temu na mojej stronie na Facebooku pojawił się pierwszy post. Wtedy nie miałam jeszcze strony firmowej. Miałam za to pewien pomysł na swoje życie zawodowe. Jak i wiele wcześniejszych – żaden jednak nie wołał mnie do siebie tak głośno. Chciałam zmienić pracę. Nie wiedziałam tylko, czy na pewno chcę iść na etat, czy może jednak zostać swoim własnym szefem.

Wiele osób zastanawia się nad tym, jak płynnie przejść z etatu na własną działalność. Czy może lepiej rzucić wszystko i postawić na jedną kartę? Nie wracać do firmy po urlopie macierzyńskim, tylko zmienić pracę i zacząć robić to, co kochamy najbardziej. Czy wybrać tę bezpieczniejszą opcję?

JAK ZMIENIĆ PRACĘ I NIE ZWARIOWAĆ?

Nie powiem Ci, która opcja jest lepsza. To zależy od zbyt wielu czynników. Od Twoich możliwości, umiejętności, poduszki finansowej, wsparcia męża, rodziny, przyjaciół. Od tego, czy masz pomysł, wizję, misję i strategię, czy dopiero jesteś na etapie wymyślania. Czym może skończyć się próba prowadzenia firmy bez jasnej strategii, pisałam ostatnio.

Jak zatem zmienić pracę i nie zwariować?

POSTAWIŁAM NA POZORNIE BEZPIECZNĄ OPCJĘ

Ponieważ sama miałam taką możliwość, wybrałam tę bezpieczniejszą opcję. Pracując na etacie, postanowiłam zainwestować w siebie, poświęcić każdy wolny moment na dokształcanie się, nawiązywanie kontaktów, znajomości, promocję. Jak wyglądała moja ścieżka od prowadzenia bloga do własnej działalności, opowiadałam w tym wpisie. Nie była usłana różami. Ale też ja byłam, i wciąż jestem, nastawiona na ciężką pracę.

Bo wierzę, że tylko swoją własną pracą mogę osiągnąć sukces. Nie boję się wyzwań, choć mam momenty zawahania 😉 Jak każdy chyba.

Praca na etacie dawała mi poczucie bezpieczeństwa. Nie musiałam martwić się o wysoki ZUS. Ani o to, czy będzie mnie stać na zapłacenie czynszu. Krok po kroku zagłębiałam się w prowadzenie firmy, zdobywałam klientów. Najpierw wykonując drobne zadania, potem coraz większe.

Dziś pracuję głównie jako manager projektów lub wykonuję pracę wielozadaniową dla moich klientów. Takie asystenckie kombo 😉  Przejmując na siebie coraz więcej obowiązków, staję się częścią ich firmy. Mam to szczęście, że pracuję z osobami, w których produkty i usługi wierzę jak we własne 😉

KIEDY CZUJESZ, ŻE NADSZEDŁ „TEN CZAS”

W pewnym momencie poczułam, ba miałam to wyliczone w każdą niemal stronę, że to jest ten czas. Że dam radę. Że mogę odejść z etatu i rozpocząć pracę na swoim. Co dodawało mi odwagi? Myśl, że to nie musi być na zawsze. Że zawsze mogę na ten etat wrócić.

Paradoksalnie właśnie ona pozwoliła mi wziąć byka za rogi i, mimo wcześniejszych potknięć, postawić na własną działalność. Co było moją największą siłą? Wiedza, praktyka i wiara innych w to, że dam radę. Dzięki nim ja również uwierzyłam w to, że mogę i potrafię 🙂

I tak to sobie udowadniam codziennie 😉