konkurencja

JAK WYKORZYSTAĆ KONKURENCJĘ NA PIĘĆ SPOSOBÓW

Jakie skojarzenie pojawia się w Twojej głowie, kiedy myślisz „konkurencja”? Muszę przyznać, że przez długie lata moje myśli były negatywne. A jeśli nawet nie negatywne, to na pewno nie miałam pozytywnych uczuć w sobie, kiedy myślałam o potencjalnych „rywalach”. Tymczasem z konkurencją da się żyć. Ba, można ją nawet polubić. Dziś natomiast powiem Ci, jak wykorzystać konkurencję na pięć sposobów.

Ta rywalizacja siedziała we mnie od dziecka i minęło naprawdę sporo czasu, zanim zrozumiałam, że nie każda osoba, zajmująca się tym samym co ja, jest z automatu moim wrogiem ;). Jeśli masz lub miałaś tak samo, obawiasz się tego, że na rynku pojawia się coraz więcej nowych osób, działających w tej samej branży, koniecznie przeczytaj ten wpis do końca. Dowiesz się z niego, jak wykorzystać konkurencję. Zmiana nastawienia może bowiem uwolnić sztywne myślenie o tym, co ktoś inny może Ci zabrać i jednocześnie pobudzić do pozytywnych działań.

Jak wykorzystać konkurencję na początku drogi zawodowej?

jak wykorzystać konkurencję na początku drogi

Kiedy stajesz na początku swojej ścieżki zawodowej, bardzo często nie masz przy sobie mapy. Czujesz się zagubiona. Nie wiesz, dokąd iść. Nie wiesz, czy ta droga okaże się kręta i wyboista, czy często będziesz się potykać i przedzierać przez gąszcz trudności, czy może będzie prosta i gładka, jak świeżo wylana autostrada. Oby tylko podkładów pod nią nie wykradli robotnicy 😉

Bardzo ważne jest, by mieć na samym starcie przewodnika. Kogoś, kto już tę drogę przeszedł. Wie, jak się po niej poruszać i chce Ci w tym pomóc. Taką osobą może być właśnie Twoja… konkurencja. Jeśli nie chcesz pytać bezpośrednio, robić kursów, wolisz nauczyć się wszystkiego sama, wykorzystaj konkurencję do nauki. Zrób porządny research – niech to będzie Twoje pierwsze zadanie. Podpatruj, czytaj blogi, oglądaj video, słuchaj, co dana osoba, ma Ci do powiedzenia. Być może prowadzi podcast? Może warto odwiedzić jej grupę i tam zadawać pytania. Przed jednym będę Cię jednak przestrzegać – nie kopiuj! Nie tędy droga.

I tutaj powiem Ci coś, w co sama na początku nie mogłam uwierzyć 😉 Środowisko Wirtualnych Asystentek jest bardzo pomocne. Dziewczyny naprawdę chętnie wyciągną do Ciebie rękę, pomogą Ci, poradzą, pokażą jak postawić pierwszy krok. Nie oczekując nic w zamian. Bardzo często za samo słowo dziękuję. Dziś ktoś pomoże Tobie, jutro Ty będziesz drogowskazem dla kogoś innego. Tak to działa w tej branży.

Poszukaj wsparcia u bardziej doświadczonych

wsparcie doświadczonych asystentek

Zdecydowałaś się już zacząć działać, przeczytałaś wszystkie blogi, obejrzałaś wszystkie filmy. Tak do końca w to nie wierzę, bo Internetu nie da się zgrać na dyskietkę 😉  (ciekawe, swoją drogą, kto pamięta jeszcze, czym jest dyskietka :P) i nie da się przeczytać wszystkiego, ale załóżmy, że masz bazę do działania. I co dalej.

Twój przewodnik gdzieś zniknął? Nie! On ciągle gdzieś jest w pobliżu, gotowy wesprzeć Cię na Twojej drodze. Tylko teraz jesteś już o krok wyżej. Ta droga zaczęła piąć się w górę i potrzebna jest dłoń, która pomoże Ci wejść na szczyt.

Na tym etapie możesz podjąć współpracę z doświadczoną Wirtualną Asystentką. Wiele dziewczyn, działających dłużej w branży i mających stałych klientów, bardzo często szuka wsparcia, osób do swojego zespołu. Wykorzystaj to!

Możesz odpowiedzieć na czyjeś ogłoszenie, a możesz sama zaproponować pomoc osobie, od której chcesz się uczyć. Pamiętaj jednak, by nie była to pomoc za dziękuję – każda z nas wie, ile pracy wkłada w swoje działania i ile czasu to zajmuje. Form wynagrodzenia jest naprawdę sporo i nawet jeśli dopiero się uczysz i nie chcesz/nie powinnaś/nie możesz pracować za pełną stawkę godzinową, znajdzie się rozwiązanie. Pamiętaj, że to jest sytuacja, w której każdy wygrywa – Ty otrzymujesz pomoc i wsparcie, Twoja mentorka swoją asystentkę. Możesz się rozliczyć w barterze (np. godzina pracy za godzinę mentoringu), pracować za niepełną stawkę godzinową, otrzymywać dodatkowe korzyści w zamian za pomoc. Nie zgadzaj się jednak na pracę za darmo. Dopuszczam miesiąc wolontariatu/praktyk, jeśli bardzo Ci zależy, ale potem… sama rozumiesz 😉

Wymiana doświadczeń z osobami z branży

wymiana doświadczeń

Wędrujesz swoją ścieżką już kilka miesięcy. Zdążyłaś poznać główne zagrożenia, wiesz, gdzie są zakręty, kiedy następuje ostry spadek w dół, a kiedy przed Tobą pojawia się wzniesienie. Poruszasz się całkiem swobodnie. Rozmawiasz tubylcami, wykonujesz dla nich drobne prace. Czasem nie wiesz, czy są zadowoleni, ale robisz swoje.

Na tym etapie dobrze jest poszukać miejsca i osób, z którymi będziesz mogła wymieniać doświadczenia. Zapytać o program do montażu filmów, skonsultować zapytanie o współpracę, przejrzeć wspólnie czarną listę klientów. Dlaczego nie ma to być Twoja „konkurencja”? W końcu kto, jak nie osoby na co dzień borykające się z tymi samymi problemami, będą wiedziały lepiej? Wykorzystajcie to!

W grupie siła

współpraca jest kluczem

Bardzo fajnym elementem współpracy z „konkurencją” jest nie tylko wymiana doświadczeń, ale również… współpraca. Tak! Razem możecie zrobić coś naprawdę fajnego. Oczywiście, każda z Was działa pojedynczo, każda ma swój czas, swoich klientów, ale zapewniam Cię, że nic tak nie dodaje mocy, jak połączenie sił w kierunku zrobienia czegoś fajnego. Polecam serdecznie!

Mów o innych

polecenia wirtualnych asystentek

A skoro już jesteśmy przy poleceniach. Zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, że najefektywniejszą formą zdobywania klientów są polecenia. W tym zakresie również możesz wykorzystać swoją konkurencję. Jak? Mów o innych. Kiedy widzisz, że klienci pytają o zadania, których Ty nie możesz/nie chcesz wykonywać, nie odsyłaj ich z kwitkiem. Poleć kogoś innego. Zyskasz na tym podwójnie, uwierz mi. Nawet się nie obejrzysz, kiedy inni będą mówili o Tobie :).

Tak naprawdę nie lubię słowa „konkurencja”, choć też musiałam przejść długą drogę, by to zrozumieć. Wielokrotnie w życiu nacięłam się na tym, że za bardzo ufałam niektórym osobom. Ale od dłuższego czasu z przyjemnością obserwuję, że są osoby, którym obce są działania małostkowe i naprawdę chętnie wspierają innych. Co również sama robię, bo wierzę, że na pozytywnych relacjach można naprawdę zyskać i zbudować coś więcej :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *