<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>umowa z samym sobą &#8211; Pretty Well Done</title>
	<atom:link href="https://prettywelldone.pl/tag/umowa-z-samym-soba/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://prettywelldone.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Aug 2018 05:00:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.5.8</generator>

<image>
	<url>https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/11/cropped-ezgif.com-gif-maker-1-32x32.jpg</url>
	<title>umowa z samym sobą &#8211; Pretty Well Done</title>
	<link>https://prettywelldone.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>USTALENIE GRANIC JEST RÓWNIE WAŻNE JAK REALIZACJA MARZEŃ</title>
		<link>https://prettywelldone.pl/ustalenie-granic-w-pracy-freelancera/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ustalenie-granic-w-pracy-freelancera</link>
					<comments>https://prettywelldone.pl/ustalenie-granic-w-pracy-freelancera/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Karolina Brzuchalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Aug 2018 05:00:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Freelance]]></category>
		<category><![CDATA[ciężka praca]]></category>
		<category><![CDATA[freelance]]></category>
		<category><![CDATA[sens pracy]]></category>
		<category><![CDATA[umowa z samym sobą]]></category>
		<category><![CDATA[ustalanie granic]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://prettywelldone.pl/?p=694</guid>

					<description><![CDATA[Praca freelancera, osoby prowadzącej firmę rządzi się kilkoma prawami, spośród których na pierwszy plan wysuwa się hasło: nie pracujesz, nie zarabiasz. Dotyczy to szczególnie tych wolnych zawodów, w których świadczy się usługi. Brak zlecenia równa się pustce w portfelu. A tego nikt nie lubi, prawda? Nic więc dziwnego, że staramy się (zwłaszcza na samym początku [...]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Praca freelancera, osoby prowadzącej firmę rządzi się kilkoma prawami, spośród których na pierwszy plan wysuwa się hasło: <em>nie pracujesz, nie zarabiasz. </em>Dotyczy to szczególnie tych wolnych zawodów, w których świadczy się usługi. Brak zlecenia równa się pustce w portfelu. A tego nikt nie lubi, prawda? Nic więc dziwnego, że staramy się (zwłaszcza na samym początku prowadzenia działalności) zdobyć jak najwięcej zleceń, by zapewnić sobie płynność finansową. Jednak w tym pędzie do rozkręcenia firmy bardzo łatwo jest się pogubić i zapomnieć o ustaleniu granic.</h4>
<p>Większość osób, które zaczynały kiedyś pracę na własny rachunek, zapewne mogłoby potwierdzić, że jednym z podstawowych celów, które stawiamy sobie na początku jest zarabianie pieniędzy. I niestety nie ma co tutaj mydlić innym oczu, że chodzi o ideały, czy spełnianie marzeń. Ideałami nie wykarmimy rodziny. Więc jeśli tylko nie masz bogatego  wujka, babci lub nie odziedziczyłaś wielkiej fortuny, a za utrzymanie rodziny jesteś w takim samym stopniu odpowiedzialna jak Twój mąż czy partner, będzie Ci zależało na tym, by pomysł z działalnością wypalił. Bo jeśli już na samym początku popełnisz kilka błędów, <a href="https://prettywelldone.pl/dlaczego-musialam-zamknac-firme/" target="_blank" rel="noopener">niestety będzie ciężko z utrzymaniem działalności</a> i rozwojem.</p>
<h2 style="text-align: center;"><strong>W teorii pieniądze nie powinny być celem samym w sobie</strong></h2>
<h2 style="text-align: center;"><strong><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter wp-image-699" src="https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/rawpixel-570908-unsplash.jpg" alt="zarabianie pieniędzy" width="1200" height="724" srcset="https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/rawpixel-570908-unsplash-300x181.jpg 300w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/rawpixel-570908-unsplash-500x302.jpg 500w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/rawpixel-570908-unsplash-750x453.jpg 750w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/rawpixel-570908-unsplash-768x463.jpg 768w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/rawpixel-570908-unsplash-1024x618.jpg 1024w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/rawpixel-570908-unsplash.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></strong></h2>
<p>To prawda. Jednak nie ma się co oszukiwać – nie zakłada się firmy, by mieć hobby. Tak to można rybki hodować. Przyjemność z pracy jest wartością dodaną. Lubisz to co robisz, ale chciałabyś też zarobić na tym parę złotych. Zazwyczaj pierwsze dwa lata działalności to czas na jej intensywny rozwój – zdobywanie klientów, realizowanie zleceń, utrzymywanie relacji, budowanie marki osobistej. To czas, w którym najczęściej poświęcamy się pracy bez reszty.</p>
<p>Mało kto decyduje się na przebieranie w klientach, odrzucanie propozycji, bo taki ma kaprys. Obserwuję to zarówno u innych freelancerów, jak i u klientów. Raczej mamy tendencję do <a href="https://prettywelldone.pl/elastyczny-czas-w-pracy-freelancera/" target="_blank" rel="noopener">brania sobie na głowę więcej</a>, niż jesteśmy w stanie udźwignąć. Przynajmniej pracując w normalnych godzinach. Wszystko po to, by po pierwsze utrzymać działalność (niestety nawet jeśli nie masz przychodu pewne koszty i tak trzeba ponieść – trzeba mieć na nie środki), po drugie nabrać doświadczenia, i wreszcie po trzecie zbudować sobie pulę klientów, którzy będą chcieli z nami współpracować na stałe.</p>
<p>I dopiero, kiedy osiągniemy tę względną stabilizację, możemy pomyśleć o czymś więcej niż tylko zarabianie na chleb. Czas na efektywny rozwój działalności nadchodzi zazwyczaj dopiero po kilku miesiącach. A czasem i  latach.</p>
<h2 style="text-align: center;"><strong>Ustalanie granic – czy wolny zawód ma w ogóle jakieś granice?</strong></h2>
<h2 style="text-align: center;"><strong><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-698" src="https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/kobu-agency-685117-unsplash.jpg" alt="praca z klientem" width="1200" height="800" srcset="https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/kobu-agency-685117-unsplash-300x200.jpg 300w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/kobu-agency-685117-unsplash-500x333.jpg 500w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/kobu-agency-685117-unsplash-750x500.jpg 750w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/kobu-agency-685117-unsplash-768x512.jpg 768w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/kobu-agency-685117-unsplash-1024x683.jpg 1024w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/kobu-agency-685117-unsplash.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></strong></h2>
<p>Kiedy zaczynałam działać jako freelancer, mój cel daleki był od idealistycznego założenia bycia wielką bizneswoman. Chciałam uwolnić się od etatu, pracy dla kogoś, zacząć robić coś na własny rachunek i na własnych warunkach. I chciałam zrobić to szybko. Dlatego chwytałam się każdej okazji, brałam dosłownie każde zlecenie, jakie wpadło mi w ręce. Nie zastanawiałam się, czy ma ono sens, czy będzie mi się dobrze pracowało z klientem. W kilku przypadkach miałam naprawdę szczęście – z tymi klientami jestem do dziś. Parę razy jednak przegapiłam czerwoną lampkę, która świeciła się w głowie, i ostrzeżenia osób postronnych. Nie do końca wyszło tak, jak zakładałam.</p>
<p>Tak czy inaczej, prawda jest taka, że pracując na etacie i obsługując kilku klientów byłam na pełnych obrotach od rana do wieczora z przerwą na dojazd do domu. Rano etat, po południu, wieczorem i w nocy praca na swoim. I tak przez ponad pół roku.</p>
<p><a href="https://prettywelldone.pl/ile-godzin-pracuje-wirtualna-asystentka/" target="_blank" rel="noopener">Czy byłam zmęczona?</a> – jak cholera. Czy postawiłam sobie jakąś granicę? – absolutnie żadnej. Pracowałam, dopóki miałam siłę. Czy było to rozsądne? – nie.</p>
<h2 style="text-align: center;"><strong>Ustalenie granic jest równie ważne jak spełnianie marzeń</strong></h2>
<h2 style="text-align: center;"><strong><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-697" src="https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/nathan-dumlao-325446-unsplash.jpg" alt="ustalenie granic" width="1200" height="800" srcset="https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/nathan-dumlao-325446-unsplash-300x200.jpg 300w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/nathan-dumlao-325446-unsplash-500x333.jpg 500w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/nathan-dumlao-325446-unsplash-750x500.jpg 750w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/nathan-dumlao-325446-unsplash-768x512.jpg 768w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/nathan-dumlao-325446-unsplash-1024x683.jpg 1024w, https://prettywelldone.pl/wp-content/uploads/2018/08/nathan-dumlao-325446-unsplash.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></strong></h2>
<p>Do napisania tego tekstu natchnęła mnie dyskusja na jednej z grup na Facebooku. Dyskusja o godzinach pracy freelancera, o tym, że zdarza się pracować od rana do późnej nocy, mimo iż człowiek nie widzi już na oczy, krzyż boli i ma się ochotę rzucić laptopem o ścianę. O tym, że praca freelancera nie zawsze jest lekka, łatwa i przyjemna. <a href="https://prettywelldone.pl/czy-freelancing-jest-dla-ciebie/" target="_blank" rel="noopener">I że zdecydowanie nie jest dla każdego.</a></p>
<p>Myślę, że bardzo ważne jest, by w tym pędzie zdobywania, utrzymania i zadowolenia klienta, rozwoju własnym, rozkręcaniu działalności, realizacji celów ustalić sobie jakieś granice. Zwłaszcza, jeśli ma się zapędy pracoholika i tendencje do pracy do utraty tchu. Sama mam z tym problem i – z tego, co mogę obserwować – nie tylko ja. Bierzemy sobie często na głowę za dużo obowiązków. Nie potrafimy odmówić. Boimy się, że wyznaczenie granicy sprawi, że klient zrezygnuje z naszych usług. Odpisujemy na maile o północy i o 4 nad ranem. W weekendy również jesteśmy dyspozycyjne. Choroba dziecka, męża, własna… chorowanie jest dla słabych, nie przeszkadza nam w pracy. Urlop? A po co? Przecież pracuję w domu, to tak jakbym stale była na wakacjach.</p>
<p>STOP! Ile razy tak myślałaś lub działałaś? Ja mnóstwo. I doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że problemem nie jest brak reguł i zasad uzgodnionych z klientem. Problemem jest niestawianie żadnych granic samej sobie. Brak wewnętrznej umowy i zgody na to, by odpoczywać, odpuścić, zrezygnować. Tego też trzeba się nauczyć.</p>
<h3><strong>Jak to zrobić?</strong></h3>
<ul>
<li>Pracuj w wyznaczonych dniach i godzinach.</li>
<li>Wyznacz sobie czas na urlop i odpoczynek (również w ciągu dnia!).</li>
<li>Weekendy przeznacz dla siebie/rodziny, nie na pracę.</li>
<li>Naucz się odpuszczać.</li>
</ul>
<p>Tyle teoria. Jak jest w praktyce? 😉 Na to pytanie każda z nas musi sobie odpowiedzieć sama. U mnie żaden z tych punktów póki co nie jest w 100% zrealizowany. Ale pracuję nad sobą – to też ważny element rozwoju 😉</p>
<p>A Ty umiesz wyznaczać i trzymać się granic, czy jak ja masz tendencje do „zajechania tej machiny”?</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://prettywelldone.pl/ustalenie-granic-w-pracy-freelancera/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
